Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 536 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Orlęta Lwowskie

niedziela, 20 listopada 2011 14:32

93. rocznica Obrony Lwowa                       

W  pierwszej wojnie światowej życie straciło wiele milionów ludzi. Rozejm z 11 listopada 1918 roku ocalił od pewnej śmierci tysiące istnień ludzkich. Rozpoczął się punktualnie o godzinie 11.00, ale nie dla Orląt Lwowskich. Dla tych kilku i kilkunastoletnich mieszkańców Lwowa, wojna nadal trwała. Postanowili wyzwolić swoje miasto przekazane przez ustępujących zaborców wojskowym oddziałom ukraińskim ściągniętym celowo do Lwowa. (we Lwowie brak było "polskich" oddziałów wojskowych, wysłanych przez austriackie dowództwo w inne regiony Europy). W Obronie Lwowa walczyło 1421 młodocianych obrońców. Wśród nich Antoś Petrykiewicz lat 13 i  Jurek Bitschman lat 14.

Ballada o Antosiu Petrykiewiczu

 

„Orlątko”

 

O mamo, otrzyj oczy

Z uśmiechem do mnie mów,

Ta krew, co z piersi broczy —

Ta krew — to za nasz Lwów!...

Ja biłem się tak samo

Jak starsi — mamo, chwal!...

Tylko mi Ciebie, mamo,

Tylko mi Polski żal!...

 

Z prawdziwym karabinem

U pierwszych stałem czat...

O, nie płacz nad twym synem,

Co za Ojczyznę padł!...

Z krwawą na kurtce plamą

Odchodzę dumny w dal...

Tylko mi Ciebie, mamo,

 

Mamo, czy jesteś ze mną?

Nie słyszę Twoich słów —

W oczach mi trochę ciemno...

Obroniliśmy Lwów!

Zostaniesz biedna sama...

Baczność! Za Lwów! Cel! Pal!

Tylko mi Ciebie, mamo,

Tylko mi Polski żal!...

 

(Artur Oppman). 

 

Szkoda, że wiersz ten, do którego napisano muzykę, jest prawie nieznany.

Antoni Petrykiewicz ur. w 1905 r. był uczeniem drugiej klasy V gimnazjum lwowskiego. Miał 13 lat. Od początków listopada 1918 walczył w oddziale "Straceńców" późniejszego generała Romana Abrahama. Został ciężko ranny broniąc "Reduty Śmierci" ("Góry Stracenia") na Persenkówce. Zmarł w szpitalu na Politechnice Lwowskiej 16 stycznia 1919. Naczelnik Józef Piłsudski nadał mu pośmiertnie Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari. Do dzisiaj jest najmłodszym kawalerem tego orderu.

Ballada o Jurku Bitschanie - słowa: Anna Fischer, muzyka: ks. Józef Polit.

"Mamo najdroższa! Bądź zdrowa!
Do braci idę w bój.
Twoje uczyły mnie słowa,
Nauczył przykład Twój".
Pisząc to, Jurek drżał cały,
Już w mieście walczy wróg.
Huczą armaty, grzmią strzały,
Lecz Jurek nie zna trwóg...
Wymknął się z domu, biegł śmiało,
Gdzie bratni szereg stał,
Chwycił karabin w dłoń małą,
Wymierzył celny strzał!
Toczy się walka zacięta,
Obfity śmierci plon.
Biją się polskie Orlęta
Ze wszystkich Lwowa stron.
Bije się Jurek w szeregu,
Cmentarnych broni wzgórz.
Krew się czerwieni na śniegu,
Lecz cóż tam krew - ach,cóż?
Jurek za chwilę upada,
Lecz wnet podnosi się,
Pędzi, gdzie wrogów gromada,
Do swoich znów się rwie.
Rwie się, lecz pada na nowo...
- "Ach, Mamo, nie płacz, nie!"...
Niebios przeczysta Królowo!
Ty dalej prowadź mnie..."
Żywi walczyli do rana,
Do złotych słońca zórz -
Ale bez Jurka Bitschana,
Bo Jurek spoczął już...

(W roku 1919 pieśń poświęconą małemu bohaterowi napisała Anna Fischer, nauczycielka języka polskiego w Przemyślu. Melodię skomponował ks. prefekt Józef Polit). Przed wojną Ballada o Jurku Bitschanie  powszechnie była znana i chętnie śpiewana przez młodzież i starszych, w szkole i w domu.

 

Jurek Bitschan, harcerz IX Drużyny Lwowskiej, chodził do IV klasy gimnazjum im. Jordana. Miał 14 lat, kiedy wstąpił do oddziału porucznika Petriego walczącego na Kulparkowie . Początkowo nie chciano go przyjąć , w końcu pozwolono stać na warcie .
21 listopada 1918 brał udział w szturmie na koszary ukraińskie na ul. św. Piotra. Postrzelony został w obie nogi na cmentarzu Łyczakowskim. Silny wielogodzinny ostrzał nie uniemożliwiał udzielenie pomocy.
Poległ 21 listopada 1918 r., na dzień przed oswobodzeniem Lwowa z rąk ukraińskich. Odznaczony pośmiertnie Krzyżem Walecznych.
Jego matka była komendantką Ochotniczej Legii Kobiet.

 

                        więcej o Obronie Lwowa w wpisie z dnia 25 października 2010 – zobacz też  kategorię  „Galeria”

 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kuty - most nad Czeremoszem

niedziela, 20 listopada 2011 14:27

Uzupełnienie do ostatniego akapitu wpisu z 16 czerwca 2011

    Most nad Czeremoszem zbudowany został w 1930 r. przez polskich saperów. Był to most z drewna i łączył Kuty z  miejscowością Wyżnica po stronie rumuńskiej.. Budową kierował Jan Łacheta.  Przetrwał do w lat 40. minionego wieku. Obecnie w tym miejscu  jest kładka dla pieszych

    Kiedy 17 września 1939 r. na tereny polskie wkroczyła Czerwona Armia, przejście na stronę rumuńską było możliwe tylko w Kutach - (most w Zaleszczykach został zablokowany przez czołgi sowieckie). To wtedy 17 września do Kut przybyli prezydent Ignacy Mościcki i polski rząd, a terytorium II RP opuścili w nocy z 17 na 18 września. Nad ranem 18 września na stronę rumuńską przybył także sztab główny wojska polskiego na czele z marszałkiem Edwardem Rydzem-Śmigłym. Pod naciskiem dyplomacji sowieckiej, niemieckiej i francuskiej, władze rumuńskie internowały polskiego prezydenta, polski rząd oraz dowództwo wojskowe. Osadzono ich w Bicaz, Krajowej i w Slanicach.                                       

    Most w Kutach czynny był do 21 września, kiedy zablokowany został, przez czołgi Armii Czerwonej. Do tego momentu przechodzących na stronę rumuńską osłaniały resztki polskiego lotnictwa i oddziały KOP – „Podole”, dowodzone przez pułkownika Marcelego Kotarbę. W walkach pod Kutami zginął podchorąży Tadeusz Dołęga-Mostowicz, znany pisarz, autor „Kariery Nikodema Dyzmy”.

    Przez ten most udał się do Francji gen. Władysław Sikorski, który w kampanii wrześniowej nie brał udziału, ponieważ był w opozycji do obozu piłsudczyków i nie przydzielono mu żadnej funkcji. Popierany przez dyplomację zachodnią rozpoczął działalność polityczną i wojskową, obejmując stanowisko szefa rządu polskiego na emigracji i Naczelnego Wodza organizowanych we Francji Polskich Sił Zbrojnych. Po klęsce wojsk francuskich i podpisaniu kapitulacji przez tamtejszy rząd, udał się do Anglii, by tam kontynuować działalność polityczną. Warto tu przypomnieć, że przez most w Kutach przewieziony został skarbiec wawelski i zasoby złota, które pozwoliły na kontynuowanie działalności za granicą, początkowo we Francji, a później w Anglii.

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pamiętajmy o kresach tym razem o „Huculszczyznie”

czwartek, 16 czerwca 2011 19:30

 

         Do napisania tego krótkiego artykułu skłoniła mnie majowa wystawa „Na wysokiej połoninie” w  Muzeum Narodowym w Krakowie, gdzie wystawiono kilkadziesiąt prac artystów malarzy, w tym: -  Leona Wyczółkowskiego, Teodora Axentowicza, Fryderyka Pautsha, no i piewcy kultury huculskiej Kazimierza Sichulskiego.  Niektórzy artyści - malarze pochodzili z „Huculszczyzny”. Po studiach w Wiedniu, Krakowie, Monachium  wracali w rodzinne strony. Kazimierza Sichulskiego i Kazimierza Jarockiego nazywano Hucułami. Wszyscy w swojej twórczości ukazywali piękno tego regionu , architekturę, obrzędowość, huculskie tańce, Hucułów i Hucułki. Na wystawie można było zobaczyć piękne stroje huculskie, sprzęty domowe, wyroby rękodzielnicze i broń palną.

       Wystawa była też okazją przybliżenia postaci Stanisława Vincenza  - humanisty, prozaika, określanego mianem „Homera Huculszczyzny”.

 


 

 

 

 

 

   Leon Wyczółkowski 

 

  Cerkiew w Worochcie 

 

 

 

 

Cerkiew obecnie

 

 

 

 

 

 Teodor Axentowicz -Kołomyjka
1895. Olej na płótnie. 85 x 112,5 cm.
Muzeum Narodowe, Warszawa.

 

Kazimierz Sichulski - Dziewczyna huculska z bukietem serduszek", 1906, pastel na papierze na tekturze, 75 x 58,5 cm, własność prywatna

 

 

 

Kim są Huculi i skąd przybyli?

        Przyjmuje się, że w IX wieku rumuńscy pasterze z „wołoszczyzny”  i węgierscy z Karpat południowych, poszukując pastwisk dla swoich owiec i kóz, przemieszczali się Karpatami dochodząc prawie do Tatr. W XII w. ta część Karpat należała do Rusi Halicko – Włodzimierskiej, zaś od czasów Kazimierza Wielkiego (XIV w.), przez stulecia znajdowała się w obrębie Rzeczypospolitej.  Po 1772 Huculszczyzna weszła w skład monarchii austriackiej, a następnie austro-węgierskiej. W listopadzie 1918 Huculi wywołali rewoltę przeciwko rządom węgierskim, zakończoną proklamacją Republiki Huculskiej 9 stycznia 1919. Republika Huculska objęła wschodnie Zakarpacie, zaś jej prezydentem został Stepan Kłoczurak. W lipcu 1919 została zlikwidowana przez wojska rumuńskie. W latach międzywojennych znowu znalazła się w obrębie terytorium Polski. Po wrześniu 1939 r. osiedli tam Polacy i inne nie ruskie mniejszości narodowe zostały wysiedlone. Między innymi to było powodem spadku zainteresowania tym obszarem ze strony polskich etnografów.

        Huculi to grupa etniczna górali karpackich mieszanego pochodzenia wołoskiego, rumuńskiego i rusińskiego, zamieszkująca  Karpaty Wschodnie. Obok Bojków i Łemków, z którymi sąsiadują od zachodu, to jedna z trzech głównych grup górali karpackich. Były to prawosławne wspólnoty religijne, które doprowadziły do wytworzenia się jednego narzecza opartego na języku rusińskim z domieszką rumuńskiego i polskiego. Świadczą o tym nazwy miejscowości i gór, nazwy pospolite, stroje ludowe, obrzędowość i architektura. Strój huculski jest najbogatszy wśród górali Karpat Wschodnich.

 

 

Hucuł w podróży, litografia 1872

Stara Hucułka - 1890

 

        Nazwa Hucuł podobno pochodzi od słowa rumuńskiemu  (jeden z dialektów rumuńskich 'hotul' to złodziej, opryszek). Inni twierdzą, że pochodzi od słowiańskiego słowa 'kochul'  (wędrowiec). Huculi od wieków tworzyli niepowtarzalną kulturę regionalną w dorzeczu górnego Prutu, obu Czeremoszów: Białego i Czarnego oraz Cisy. Od wieków zajmowali się  pasterstwem, myślistwem, hodowlą bardzo wytrzymałych koni, zwanych „huculskimi” oraz mosiężnictwem (formy bizantyjskie i renesansowe).   Ich wsie to gospodarstwa  rozrzucone po okolicznych pagórkach, a cerkiew, urząd gminy, szkoła i gospoda zlokalizowane są w dolinach. Typowy dom wiejski to izba mieszkalna obudowywana pomieszczeniami gospodarczymi od północy, wschodu i zachodu, co skutecznie chroni go przed mrozem i wiatrem. Do budowy gospodarstwa dobierano starannie drewno iglaste, które wcześniej gromadzono i sezonowano.

         Ta malownicza przestrzeń górska, w szczególności  Jaremcze i Worochta z miejscowościami o  podobnym klimacie, jak Delatyn,  Mikuliczyn, Jamne,  Tatarów, swój rozwój zawdzięcza budowie 96 kilometrowej linii kolejowej ze Stanisławowa do Woronienki. (lata 1890-1895).  To wtedy zbudowano most kamienny w Jaremczu  i drugi przed Worochtą. Konstrukcja tych mostów w była później wzorem dla budowniczych kamiennych mostów kolejowych w Alpach austriackich i włoskich. Replikę mostu z Jaremcza zbudowano nad rzeką Isonzo w Salcano w Gorycji na linii kolejowej Klagenfurt – Triest.        Most w Jaremczu  został wysadzony w 1917 r., przez wycofujące się wojska rosyjskie. Odbudowany przez Polaków w latach 1925-1927, ponownie został wysadzony w 1944 r. przez Niemców uciekających przed Armią Czerwoną. Sowieci wybudowali w pobliżu nowy most, nie ciekawej urody.


 

            Warto wspomnieć, że projektantem i budowniczym tej magistrali kolejowej był inż. Stanisław Rawicz-Kosiński (1847-1923), absolwent Politechniki w Pradze (1872 r.). Pracował w Saksonii przy budowie linii kolejowej, a po powrocie do Galicji (1881 r.) w okolicach Żywca. Szybko jednak powierzono mu kierownictwo budowy trasy Lwów – Beskid, 79 km. Budowa trwała 2. lata. 5 kwietnia 1887 r., ruszył pierwszy pociąg. W 1890 r. zlecono mu wykonanie projektu trasy łączącej Stanisławów z węgierskim miastem Marmarosz Szigeth.  Za te dokonania w 1908 r. Stanisław Rawicz-Kosiński od­znaczony został Orderem Cesarza Leopolda. (Krakowskie Muzeum Fotografii posiada duży zbiór fotografii z okresu budowy).                                                                                                                                                        Wybudowanie trasa kolejowej Stanisławów - Marmarosz Szigeth, pozwoliło na szybki rozwój gospodarczy tego regionu i napływ turystów, a szczególnie twórców.    
Pasmo Czarnohory dla twórców ze Lwowa i Galicji Wschodniej było tym, czym Podhale i Tatry dla środowiska krakowskiego. Motyw huculski zaczął pojawiać się w przedwojennej polskiej prozie. O Huculszczyźnie pisali między innymi: Wincenty Pol, wspomniany Stanisław Vincent, Józef  Wittlin, czy Józef Korzeniowski, (dramat huculski "Karpaccy Górale"). Do Jaremcza i Worochty w okresie międzywojennym przyjeżdżali także: Jarosław Iwaszkiewicz (opowiadanie "Pod Howerlą”),  Jerzy Liebert (1904-1931), na­zwany przez  Harasymowicza poetą Huculszczyzny, Maria Dąbrowska i inni oraz znani malarze, o których już wspomniałem. Jaremcze i Worochta należały do najbardziej znanych polskich zimowisk.  Worochtę nazywano "drugim Zakopanem”. Na zboczach okolicznych gór zbudowano wiele prywatnych willi i pensjonatów. Jedną z nich wybudował trzykrotny premier RP Kazimierz Bartel – profesor ekonomii wykreślnej na Politechnice Lwowskiej, zamordowany w 1941 r. przez hitlerowców. W sąsiedztwie wzniósł swoją willę "Mirosława” ukraiński śpiewak M. Holiński zwany, ukraińskim Caruso. W Jaremczu była też willa Karola Kuhla (1889-1970), wziętego lwowskiego lekarza, przyjaciela znanego ortopedy Adama Grucy. Było też sanatorium dra Franciszka Michalika, wyposażone w urządzenia do hydroterapii. W Worochcie przez pewien czas leczyła się Olena Teliga, przyjaciółka ideologa ukraińskiego nacjonalizmu Dmytro Doncewa. Głoszone przez niego idee wprowadzone zostały przez Stepana Banderę i UPA w postaci ludobójstwa na cywilnej ludności polskie,  przeważnie chłopach polskich.  To tutaj w Worochcie w Sylwestra 1944 r. zamordowano 72 osoby pochodzenia polskiego, gdy armii sowieckie doszło do Sanu i jasne było, że Niemcy wojnę przegrają. UPA wycofała się wówczas na Słowację mordując tam niewinnych ludzi.        Dawną Worochtę możemy podziwiać dzięki fotografiom A. Błaża i  T. Artychowski, którzy mieli tam swoje pracownie. Portretowali też znane osoby przebywających na wypoczynku. W Jaremczu w 1912 r. wypoczywało 2400 osób. Wśród nich był austriacki następca tronu, późniejszy cesarz Karol Habsburg i książę Wasyl Wyszywany, dziwak z rodziny Habsburgów, zafascynowany kulturą huculską miał ambicję zostać królem ukraińskim.
To tu w Worochcie zbudowano w 1922 r. pierwszą polską skocznię narciarską, wyprzedzając o trzy lata Wielką Krokiew w Zakopanem. W dniach 4-6 marca 1922 r. na skoczni w Worochcie rozegrano pierwsze mistrzostwa Polski. Wygrała je – walcząc z mężczyznami – kobieta, Elżbieta Michalewska-Ziętkiewiczowa, słynąca z urody. była żoną pioniera narciarstwa wysokogórskiego, oficera Władysława Ziętkiewicza, który w armii polskiej doszedł do rangi pułkownika. Walczył w kampanii wrześniowej, a później we Francji i zginął w bitwie pod Baccarat w czerwcu 1940 r.  Jego żona, wybitna sportsmenka, która - tylko ze względu na ówczesny regulamin - jako kobieta nie została dopuszczona do olimpiady w Chamonix.  W czasie wojny mieszkała w Zakopanem i prawdopodobnie przyjęła status folksdojczki. Wyjechała z Polski i ślad po niej zaginął. Jej rekord na skoczni narciarskiej w Worochcie w 1922 r. nie był pobity przez 80 lat.  W Czarnohorze wytyczono pierwszy znakowany szlak turystyczny w Czarnohorze powstał już w 1884 r.


Czarnohora  w kadrze kamery                                                                                                           

Główny grzbiet Czarnohory ciągnie się od Howerli  2061 m n.p.m do Popa Iwana (2022 m n.p.m.).  

    Piękne                             widoki Howerla                             Pop Iwan - ruiny polskiego obserwatorium.

          Jaremcze – wieś nad Prutem,  założona w 1788 r. przez Jaremę, rozwinęła się gwałtownie pod koniec XIX w. W 1928 r. otrzymała status uzdrowiska co spowodowało jej szybki rozwój. Najciekawszym zabytkiem jest cerkiew św. Michała Archanioła, wzniesiona w XVII w., a także XVIII w. cerkiew św. Jana Miłościwego. Atrakcją kurortu są m.in. wodospady na Prucie, źródła wody mineralnej, tereny spacerowe, jarmark huculski, zachowana przedwojenna zabudowa willowa.


Hucułki                                  Koliba –dawniej  kryta drewnem                             Sanatorium

                        

 

 

Worochtamiejscowość letniskowa i ośrodek sportów

zimowych, leży w samym sercu Czarnohory, na wysokości ponad 800 m n.p.m. i niemal z każdej strony otacza ją Karpacki Park Narodowy. Najwyższe szczyty to Howerla (2061 m n. p. m.) i Pop Iwan (2020 m n. p. m.).

Godne uwagi są: cerkiew Narodzenia Bogarodzicy z XVIII w. (niektóre źródła podają 1615 r.) – przeniesiona w 1780 r. z Jabłonicy. Okazałe budynki dawnych willi letniskowych i pensjonatów oraz zabytkowy budynek dworca kolejowego.

Jeden z pensjonatów w dobrym stanie zachował się do dziś.

         Werchowynadawne Żabie, malownicza wioska w centrum Huculszczyzny, nad Czarnym Czeremoszem, u stóp masywu Czarnohory. Historia osady jest długa. W 1424 r. książę litewski Świdrygiełło nadał ją Drasimowiczowi. Wraz z rozwojem turystyki Żabie zyskiwało coraz większą sławę. Przyjeżdżali tu nawet letnicy z Anglii. Bywali tacy poeci jak: Mychajło Kociubyński, Iwan Franko, Łesia Ukrainka, Olga Kobylańska, a także polski piewca Huculszczyzny, Stanisław Vincent, autor cyklu epickiego Na wysokiej połoninie, Obrazy, dumy i gawędy z Wierzchowiny Huculskiej.

          Jaworów huculski - wieś zamieszkiwana od wielu pokoleń w tych samych przysiółkach przez stuprocentowych autochtonów. Zajmują się wytwarzaniem strojów ludowych i kilimów. Jest tam także wielu rzeźbiarzy. W Jaworowie mieszkają i działają rodziny artystyczne dynastie Skryblaków i Korpaniuków. Warto zobaczyć wodospad zwany Jaworowską Niagarą.

          Kosów - centrum huculszczyzny i rękodzielnictwa regionalnego. Słynęło także z handlu owocami. Tutaj powstawała znana ceramika pokucka.  W drugiej poł. XIX w. nastąpił dynamiczny rozwój sztuki huculskiej. Wówczas ceramika huculska była bardzo poszukiwana., natomiast w Jaworowie i Riczce powstały ośrodki ludowych wyrobów drewnianych. Czołowym twórcą był Jurij Szkryblak.

          Kuty - w 1939 w nocy z 17 na 18 września tędy, a nie przez Zaleszczyki, Rząd II Rzeczypospolitej udał się na wychodźstwo, przekraczając most na Czeremoszu w  miejscowości Kuty. Wówczas marszałek Rydz – Śmigły przed mostem wysiadł z samochodu i w symbolicznym geście przeszedł pieszo na stronę rumuńską, gdzie został internowany. 

 

   

    


Podziel się
oceń
3
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Obrona Lwowa

poniedziałek, 25 października 2010 19:04
Pod koniec I wojny światowej, gdy rozpadała się monarchia Habsburgów, we Lwowie wojskowe władze austriackie wsparły dążenia Ukraińców do przejęcia władzy w mieście. Wiadomości o tym docierały do środowisk polskich. Tylko niektórzy dostrzegli niebezpieczeństwo. Przeciwdziałanie zagrożeniu utrudniało duże rozbicie polityczne społeczności polskiej oraz istnienie kilku różnych grup wojskowych. Dominujące wpływy we Lwowie miała w tamtych latach Narodowa Demokracja. W porównaniu ze stanem sprzed wojny zmniejszyło się znaczenie konserwatystów, słabsze były pozostałe partie, tj. Polskie Stronnictwo Demokratyczne, Polska Partia Socjalno-Demokratyczna i Polskie Stronnictwo Ludowe. Oprócz ośrodków politycznych istniały organizacje legionistów jak: Koło byłych Członków Wzajemnej Pomocy byłym Legionistom, a także Koło byłych Członków Polskiego Korpusu Posiłkowego.
Lwów w tym czasie był miastem o przeważającej polskiej ludności z procentowym udziałem Polaków, wyższym niż w Warszawie czy Poznaniu), Ludność polska liczyła około 60% ogółu, pozostałą część stanowili Żydzi (ok. 30%) i Ukraińcy (ok. 10%), nazywani wówczas przez Polaków Rusinami.
W październiku 1918 na wezwanie Rady Regencyjnej płk Władysław Sikorski zaczął organizować we Lwowie Wojsko Polskie. Rozpoczęły działalność - wierna idei komendanta Józefa Piłsudskiego Polska Organizacja Wojskowa, a w armii austriackiej powiązana z nią organizacja "Wolność". Od lata 1918 r. istniały ponadto Polskie Kadry Wojskowe powiązane z Narodową Demokracją. Na ich czele stał kpt. armii austriackiej Czesław Mączyński.
1 listopada 1918 nad ranem, żołnierze podlegający Ukraińskiemu Komitetowi Wojskowemu opanowali większość gmachów publicznych we Lwowie. Byli to Ukraińscy Strzelcy Siczowi - wojskowa formacja złożona z Ukraińców, stworzona na podobnych zasadach jak Legiony Polskie.
W odpowiedzi powstały spontanicznie, w zachodniej części miasta, dwa polskie punkty oporu z bardzo nieliczną początkowo i słabo uzbrojoną załogą. Były to: szkoła im. Henryka Sienkiewicza, w której znajdował się batalion kadrowy WP pod dowództwem kpt. Zdzisława Trześniowskiego i Dom Akademicki z niewielką grupą żołnierzy POW. Obie placówki rozpoczęły akcję obronną. Wkrótce powołano Naczelną Komendę Obrony Lwowa na czele z kpt. Czesławem Mączyńskim. Jednym z dowódców Obrony Lwowa był ppłk Karol Baczyński - dowódca piątego odcinka.
Początkowo Komenda Naczelna nie panowała nad spontanicznie powstającymi grupami i oddziałami polskimi, które w walce opanowały szereg kluczowych pozycji. Ponieważ większość mężczyzn zdolnych do służby wojskowej znajdowała się w wojsku albo w obozach jenieckich, oddziały obrońców składały się przeważnie z młodzieży, często niepełnoletniej - stąd nazwa "Orlęta Lwowskie".
W pierwszych dniach młodzież zdobywała broń na przeciwniku, potem z austriackich magazynów. Zaczęto organizować różne oddziały wojskowe: piechotę, artylerię, kawalerię, oddział techniczny, a także oddział lotniczy. Sztab KN Obrony Lwowa zsynchronizował działalność poszczególnych oddziałów, podzielił front na pięć odcinków i wyznaczył dowódców. Po sukcesach oddziałów polskich 10 listopada 1918 cała zachodnia część miasta (jedna trzecia) znalazła się w rękach polskich. W tym samym czasie walczono także na przedmieściach, na zewnętrznej linii frontu.
Wcześniej, 3 listopada 1918, w ukraińskiej części miasta powołano Polski Komitet Narodowy jako przedstawicielstwo społeczności polskiej. Wyraźną przewagę miały w nim ugrupowania prawicowe. Prezesem Komitetu został Tadeusz Cieński, zbliżony do Narodowej Demokracji. Cały czas prowadzone były rozmowy pomiędzy walczącymi stronami, kilkakrotnie uzgadniano zawieszenie broni w celu zaopatrzenia ludności cywilnej w żywność, pozbierania rannych i pogrzebania zabitych.
6 listopada 1918 na zgromadzeniu przedstawicieli wszystkich stronnictw w zachodniej części miasta powołano Komitet Bezpieczeństwa i Ochrony Dobra Publicznego, pełniący rolę ośrodka władzy. Weszło do niego po dwóch przedstawicieli ND, PPSD, PSD i PSL. Przewodniczącym został Marceli Chlamtacz, zastępcą Artur Hausner. Skomplikowaną sytuację polityczną i wojskową w mieście wykorzystywali przestępcy (część z nich została przez Ukraińców wypuszczona z więzienia), maruderzy i powracający do domu żołnierze armii austriackiej, tzw. heimkerowcy. Uzbrojone bandy grabiły składy, magazyny kolejowe, sklepy i ludność cywilną.
W tym czasie oddziały polskie odpierały liczne ataki wojsk ukraińskich, podejmując jednocześnie nieudane próby zdobycia całego miasta. 20 listopada przybyła z Przemyśla oczekiwana odsiecz pod dowództwem ppłk Michała Karaszewicza Tokarzewskiego. Zaraz też Tokarzewski przejął komendę nad połączonymi wojskami. Następnego dnia oddziały polskie przystąpiły do ataku. Po całodobowych walkach 22 listopada 1918 w nocy Ukraińcy w obawie przed okrążeniem opuścili miasto. Lwów był wolny! Niebawem został jednak ponownie zaatakowany z zewnątrz przez silne oddziały ukraińskie. Rozpoczął się nowy etap wojny.
W czasie gdy Lwów pierwszy stanął do walki w obronie Rzeczypospolitej, władza polska była ustanowiona tylko w zachodniej części Małopolski. 28 października 1918 r. w Krakowie Polacy przejęli władzę od Austriaków.
Jakkolwiek większość ziem polskich znajdowała się jeszcze pod okupacją i zaborami. to w kraju następowały zasadnicze zmiany. Zaczęły kształtować się zręby państwowości polskiej, administracji i siły zbrojnej. Możliwa stała się pomoc samotnie walczącym lwowianom.
Obrona Lwowa w1918
Orlęta Lwowskie - popularne określenie młodych obrońców polskiego Lwowa.
Mianem tym określa się uczniów, studentów, robotników, urzędników, chłopców i dziewczęta, kilku i kilkunastoletnich mieszkańców Lwowa, którzy wobec braku we Lwowie w owym czasie "polskich" oddziałów wojskowych, wysłanych przez austriackie dowództwo w inne regiony Europy, najpierw gołymi rękami, a później już ze zdobytą na wrogu bronią, postanowili wyzwolić swoje miasto przekazane przez ustępujących zaborców wojskowym oddziałom ukraińskim ściągniętym celowo do Lwowa. W sumie w walkach brało udział 1421 młodocianych obrońców, z których najmłodszy miał 9 lat. Jeden z nich 13-letni Antoś Petrykiewicz został
najmłodszym w historii kawalerem Orderu Virtuti Militari

.
 Odznaka Honorowa "Orlęta" - przyznawana
uczestnikom obrony Lwowa.




 

 


 

 

 

 

 


Pamięć o czynie Orląt Lwowskich, z których jeden - nieznany z nazwiska jest pochowany w Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie była czczona w Polsce, zaś miejsce ich spoczynku traktowano jako campo santo - święte miejsce.


 W uznaniu bohaterskiej postawy i zasług mieszkańców Lwowa dla Polski miasto zostało - jako jedyne w Polsce - udekorowane przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego Krzyżem Virtuti Militari. Uroczystość odznaczenia Lwowa odbyła się 1 listopada 1920 przed kolumną Mickiewicza.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 






Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Podhorce

poniedziałek, 24 maja 2010 19:57
Położone są na stoku wzgórz Woroniaków, 80 km na wschód
od Lwowa. Zamek podhorecki został wzniesiony w wieku XVII przez Stanisława Koniecpolskiego. Jeszcze w tym samym wieku wnuk hetmana, także Stanisław, część majątku wraz z Podhorcami zapisał, synowi króla Jana III. Od brata Konstantego zamek nabył w 1718 r. hetman Stanisław Rzewuski.
Rzewuscy przywrócili zamek do dawnej świetności.
Wacław Rzewuski dobudował jedną kondygnację. Całość została zwieńczona postacią Atlasa dźwigającego kulę ziemską. W Podhorcach Rzewuscy mieli teatr nadworny, w którym wystawiał własne sztuki Julian Ursyn Niemcewicz.
Wacław - emir Tadż ul - Fahr Rzewuski też pisał utwory komediowe.
Był powstańcem listopadowym, a także bohaterem utworów Słowackiego (Duma o Wacławie Rzewuskim) i Mickiewicza (Farys). Zamek ten był jedną z najwspanialszych rezydencji magnackich. W Podhorcach odbyło się wesele księcia Karola Radziwiłła i tu Rzewuscy
podejmowali cesarza Franciszka I. Wacław Rzewuski zapisał Podhorce Sanguszkom, zobowiązując ich do utrzymywania tej majętności w należytym stanie, jako dziedzictwo narodowe.
Przez jakiś czas dziadek Juliusza Słowackiego był zarządcą dóbr Sanguszków.
Do 1914 r. funkcjonował jako prywatne - ogólnie dostępne - muzeum. Ostatnim właścicielem zamku i słynnej stadniny koni był Roman Sanguszko.
Podczas II wojny światowej zniszczeniu uległy portale, kominki, boazerie, obicia, piece i posadzki. W czasach ZSRR urządzono w zamku szpital przeciwgruźliczy.
W 1997 r. pałac został przejęty przez Lwowską Galerię Sztuki i rozpoczęły się skromne prace restauracyjne.
Przed wojną, po zamku oprowadzał p. Jan z sumiastym wąsem, w stroju szlachecko -mieszczańskim, o rysach prawdziwego szlachcica, który snuł opowieści, jak pewnego razu w Sali Rycerskiej nocował pewien mnich, który o północy widział białą damę snującą się po pokojach, a na zamkowy
dziedziniec wjeżdżały powozy z dawną okoliczną szlachtą, na nocną biesiadę.
Jeszcze przed II wojną światowa były tu świetnie utrzymane ogrody w stylu włoskim, piękne wysokie żywopłoty tworzące labirynty, w których bardzo łatwo można było pogubić się i sadzawka z rybami, do której woda spływa z bijącego wyżej źródła.
Najważniejsze były wnętrza pałacu sala rycerska pełna zbroi, następna niebieska i złota, gdzie stała złocona kareta i i namiot turecki zdobyty pod Wiedniem, dalej lustrzana, karmazynowa i sypialnia króla Jana, skąd
wychodziło się na ganeczek z basztą i drzewem orzechu, podobno posadzonym przez króla Jana. Sale zamkowe były bogato wyposażone w meble i obrazy.
Przed wojną pałac wraz z wyposażeniem był pod troskliwa opieką konserwatorską państwa Mękickich. Wobec zagrożenia wojennego część wyposażenia pałacu została wywieziona do majątku Sanguszków w Gumniskach pod Tarnowem.
Oprócz zamku, warto zobaczyć barokowo-klasycystyczny kościół zamkowy, zaprojektowany na wzór bazyliki św. Piotra w Watykanie.

Na tzw. „Pleśnisku" - horodyszcza spalonego w 1241 r. przez Mongołów istniała cerkiew, ufundowana w 1181 r. przez Rusinkę Helenę, która była żoną Kazimierza II sprawiedliwego [1177 -1194] syna Bolesława Krzywoustego, który za żonę też miał Rusinkę. Koligacenie się Piastów z Rusinkami Rurykowiczów i odwrotnie było na owe czasy dalekosiężną polityką wschodnią, co w konsekwencji doprowadziło do włączenie do Polski tych ziem przez Kazimierza Wielkiego, drogą sukcesji.

Zobacz galerie


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

czwartek, 22 czerwca 2017