Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 536 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

I wojna światowa (1914 – 1918)

niedziela, 14 grudnia 2014 11:48

      Zamach w Sarajewie i śmierci arcyksięcia Franciszka Ferdynanda – a było to w niedzielę 28 czerwca 1914 roku, a w Złoczowie wszystko żyło pod znakiem grożącej wojny. Po miesiącu ukazał się dekret mobilizacyjny - tak opisuje ten okres Józef Błoński w Pamiętniku  1891 – 1939. 

Mobilizacja odbywała się w warunkach niezwykłych. Właściwie mogło by jej nie być. Umundurowanie, ekwipunek i broń wydawano bez zwykłej skrupulatności. Kto umiał się upomnieć, dostał wszystko, czego zapragnął. Tłumy powołanych rozmieszczone po kwaterach, na podwórzach, ogrodach i polach kręciły się po mieście bez opieki. Oddziały wojskowe 80K. u K. Infanterie Regiment, Obrony Krajowej, 35 i 13 Pułku Ułanów, wcześniej zmobilizowane, znajdowały się już w polu.  

Tylko drobna cząstka młodzieży, związana ideologią polskiego ruchu zbrojnego, działała z pełną wiarą w polską gwiazdę i polskie przeznaczenie. Nie wszyscy członkowie organizacji niepodległościowych mogli oczywiście pójść do polskich oddziałów wojskowych. Zaledwie kilkunastu członków Polskiej Drużyny Strzeleckiej w Złoczowie odważyło się na wyjazd do Krakowa, do Legionów. W tej liczbie mój brat Stanisław, który był zwolniony od służby czynnej. Ja miałem tylko odroczenie, musiałem więc zgłosić się do batalionu zapasowego 80 Pułku Piechoty.  

Tłumy zmobilizowanych cisną się do koszar. Władze starają się opór opanować i zabezpieczyć od demoralizacji i dezercji, jeśli komuś śnią się takie zachcianki. Nie ma żadnego porządku. Wszędzie zapisują, ewidencjonują, tworzą tymczasowe jednostki, zliczają, znowu zmieniają, formują, mundurują, ekwipują i znowu odsyłają do kwater, do kuchni, których ilość jest co raz większa, wszystko odbywa się w nieładzie, chaosie, pod coraz to inną komendą. Nikt nie panuje nad masami. Dowodzi komendant baonu zapasowego płk Bastgen. Ma pod sobą sporo oficerów zawodowych i rezerwowych, mnóstwo urzędników wojskowych, którzy zupełnie nie dają sobie rady z masami i wypadkami.  

Płk Bastgen, Polak, nie ma duszy wojskowej. O wiele więcej wigoru ma oficer zawodowy por. Chrzanowski, darzący sympatią Polaków udających się do Legionów. Na każdą prośbę daje kartki do austriackiego feldfebla, Ukraińca Czern’yego, by wydał nowy mundur i części ekwipunku dla wysyłanego szeregowca. Wykorzystując tę protekcję, często nawet tylko nazwisko por. Chrzanowskiego, potrafiliśmy dobrze wyposażyć prawdziwych ochotników legionowych. Wyjechali ze Złoczowa do Legionów: Marian Węgrzynowski, Stanisław Błoński, Jan Winiarski, Stanisław Heller, Antoni Zarzycki, Adam Popowicz, Bronisław Blumski, Adam Zarzycki, Adam Nebelski. Inni znaleźli się później w Legionie Wschodnim: Słoniowski, młodzi Węgrzynowscy, Zygmuny BlumskiRóżniecki, Majewski, Czechowicz, Myśków i inni. Tak relacjonuje ten okres Józef Błoński w Pamietniku 1891 - 1939 

Wojna zakończyła się, ale nie dla Wschodniej Galicji 

       Już 19 października 1918 ukraińskie Zgromadzenie Konstytucyjne we Lwowie ogłosiło powstanie niezależnego państwa ukraińskiego „na zwarty etnograficznie obszarze ukraińskim to jest przede wszystkim Galicji Wschodniej” 

- 1 listopada 1918 rZ pomocą upadającej cesarskiej Austrii Ukraińcy dokonali przewrotu wojskowego na terenach Wschodniej Galicji (Małopolsce Wschodniej) korzystając z pomocy władz wojskowych demobilizującej się armii austriackiej.  

       Ogłoszono utworzenie Zachodnio Ukraińskiej Republiki Ludowej. Nastąpiły aresztowania Polaków. Szczególny przebieg miały wydarzenia w Złoczowie. 

        Lata 1918 - 1919 zapisały się tragicznie w dziejach Złoczowa.  Z 31 października na 1 listopada Ukraińcy, przy pomocy stacjonującego w koszarach wojska, opanowali miasto. Nowe porządki rozpoczęli od zrzucenia z cokołu za pomocą liny pomnik Adama Mickiewicza* i zawleczono go na miejski rynek, co miało symbolizować obalenia polskiego panowania. 

       Trzeciego dnia rozpoczęły się  aresztowania. Aresztowano profesora Gimnazjum im. Króla Jana III Sobieskiego, Włodzimierza Stępnia. Ukrainiec, który przyszedł go aresztować był w mundurze oficera ukraińskiego, był to jego uczeń Bezpalko. Profesora oskarżono o "organizowanie oporu młodzieży przeciwko nowemu ukraińskiemu porządkowi. 

       Trzy tygodnie później aresztowano i uwięziono w zamku Sobieskich ponad 100 osób, w tym kilku nauczycieli, księży, właścicieli ziemskich, urzędników, kolejarzy, uczniów, studentów i starostę złoczowskiego. Wszystkim postawiono zarzut "spiskowania przeciwko młodemu państwu ukraińskiemu”, a w prasie miejscowej „Zołocziwskie Słowo” pojawiły się artykuły nawołujące do nienawiści i czystek etnicznych. Uwięzieni  po wpłaceniu wysokich kaucji, byli zwalniani. Jednak 27 marca 1919 r., W zamku Sobieskich Uwięziona nastąpiła kolejna fala aresztowań. tego dnia w zamku Sobieskich uwięziono około 150 osób w różnym wieku i różnych zawodów, oskarżając ich o zamiar "wymordowania inteligencji ukraińskiej” w Złoczowie. Aresztowanych  torturowano. Powołano "doraźny sąd”, jak na froncie. W sumie ogłoszono kilkadziesiąt wyroków śmierci, z których 22 wykonano niemal natychmiast. Sprawcy tego mordu sądowego posiadali dyplomy uniwersyteckie. 
 

       23. listopada aresztowano polskich profesorów: BryckiegoCharaka, Dobrzańskiego i Leszczyńskiego, a dyr. Kryczyński został wezwany przez nowego starostę Ukraińca  Bałtarowicza. Gdy 14 grudnia stawił się w biurze starosty Bałtarowicza, ten oświadczył, że przyjmuje go urzędowo, i zapytał, czy obejmie kierownictwo zakładu (gimnazjum). Nie sprzeciwił odmówił pełnienia nadal obowiązków kierownika z zastrzeżeniem: że nie nastąpi zasadnicza zmiana co do języka wykładowego i że internowani profesorowie Polacy odzyskają  wolność, bez których uruchomienie zakładu jest niemożliwe.  Starosta Bałtarowicz w odpowiedzi na to zażądał podpisania deklaracji, a gdy spotkał się z odmowa, polecił swojemu sekretarzowi  Jojce spisać protokół. Następnego dnia dyr. Kryczyński otrzymał pismo urzędowe nakazujące mu oddać zakład i złożyć urzędowanie do rąk prof. Leona  Hnatyszaka - Ukraińca.  

W zakładzie zabroniono używanie języka polskiego, którego nawet nie wprowadzono jako  nadobowiązkowego, natomiast wprowadzono język hebrajski, a ponieważ profesorowie Żydzi nie znali dostatecznie języka ruskiego, na konferencjach pozwolono im przemawiać po niemiecku. 

Dyr. Kryczyński urzędował  nadal aż do dnia 21. grudnia 1918 r., w którym ostatecznie przekazano zakład nowemu kierownikowi po spisaniu inwentaryzacji. Otwarcie ukraińskiego gimnazjum przez Hnatyszaka nastąpiło 15 stycznia 1919 r. Z profesorami Polakami z gimnazjum zniknęli też uczniowie Polacy. Odtąd większość młodzieży stanowili Żydzi obojga płci, gdyż zakład zamieniono na koedukacyjny. 

       31 stycznia ukraińska dyrekcja gimnazjum zwróciła się pismem do Komendy miasta, aby zabroniła uczniom byłego austriackiego gimnazjum dalszego noszenia odznaki „G” na czapkach, jak też na kołnierzu stopień wskazujący klasę, do której uczeń należał. Inspiratorem wszystkich kroków Hnatyszaka był katecheta gr. kat. Ks. Mikołaj Chmielowskij; 

        Żydzi wspierali Ukraińców. Burmistrzem został ponownie dr Gold. Złoczów zamieszkiwało wówczas ok. 13.000 osób, w tym Żydzówi 70%, Polaków 20%, Ukraińców i Rusinów 10%. 

        Rządy ukraińskie w Małopolsce Wschodniej odznaczały się wyjątkowym terrorem i brutalnością w stosunku do 1,5 milionowej ludności polskiej zamieszkującej ten teren. Potwierdza to szereg dokumentów jak broszura Z krwawych dni Złoczowa 1918 - 1919 roku (Złoczów 1921) – opis życia pod okupacją ukraińską w Złoczowie i koszmar więzienia ukraińskiego w starym zamku złoczowskim. Zbrodnie popełnione przez Ukraińców w Złoczowie bardzo zaszkodziły ich sprawie w Zachodniej Europie!  Natomiast Dr Elżbieta Dębicka w swoich wspomnieniach pt. Polskie organizacje w Tarnopolu w 1918/1919 („Niepodległość” t. XVIII, Warszawa 1937), opisując przeżycia własne pod rządami Ukraińców stwierdza, że niszczono pomniki Adama Mickiewicza, bito na ulicy rozmawiających po polsku, w obozach jeńców i szpitalach „chorzy na tyfus ze zdrowymi, robactwo, na cały dzień ćwiartka chleba i burak podlany wodą”;  

        W drugiej połowie marca 1919 komendantem okręgowym w Tarnopolu został sotnik dr Ciokan, który poprzednio zdobył ponurą sławę w dokonywaniu masowych aresztowań Polaków w Złoczowie, w maltretowaniu ich i skazaniu 16 niewinnych ludzi na śmierć przez rozstrzelanie. W Tarnopolu pomocnikiem jego był  Wowk komendant miasta.  

        Nominacja Ciokana – stwierdza Dębicka, a za nią Władysław Pobóg-Malinowski w Najnowszej historii politycznej Polski (t. 2 Londyn 1956) – istotnie z chwilą jego przybycia rosła szybko ilość Polaków aresztowanych; w trakcie śledztwa „bito, katowano do utraty przytomności” – kilku Polaków skazano na śmierć i rozstrzelano.  

            Terror przeradzał się wielokrotnie w „masowe internowania Polaków w obozach, w niezliczone aresztowania, a nawet gwałty i mordy, popełniane na zupełnie niewinnych ludziach. W Złoczowie m.in.:  

            WIELOPOLSKA MARIA-JEHANNE - (Joanna) z Colonna–Walewskich, primo voto, secundo Strzemię–Janowska, ur. 16 lutego 1882 w Suchodole na Kijowszczyźnie, zm. w 1940 w ZSRR, bądź w hitlerowskim obozie zagłady – polska pisarka, publicystka i krytyk literacki. Autorka powieści Faunessy i Kryjaki. 
Przed I wojną światową Wielopolska mieszkała w Złoczowie u krewnego adwokata Rubczyńskiego (brata prof. filozofii UJ, W. Rubczyńskiego, została żoną Jerzego Strzemię-Janowskiego właściciela majątku ziemskiego w Strutynie (6 km. od Złoczowa), późniejszego autora książki o zwierzętach;  
„Przez rok pracowała w służbie sanitarnej I Brygady Legionów, później prowadziła szwalnię dla żołnierzy. Została internowana na Węgrzech, po czym wróciła do Strutyna koło Złoczowa, majątku Janowskiego. Janowski był dwukrotnie skazany na karę śmierci przez ukraińskich rebeliantów (1918- 1919). Wiosną 1919 r. Wielopolska została aresztowana i uwięziona przez Ukraińców, celem przeprowadzenia konfrontacji z Ludwikiem Wolskim. Oskarżano ją o wydanie nazwiska autora politycznego paszkwilu (wiersza prześmiewczego) Ludwika Wolskiego, zamordowanego przez Ukraińców w ramach tak zwanych sądów doraźnych. W czasie wojny majątek rodzinny Strzemię-Janowskich w Strutynie został zniszczony”.  
Lucyna Marzec: - Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu „Lady Awantura Maria-Jehanne Wielopolska, secundo Strze-mię-Janowska”. 

          WOLSKI LUDWIK - ur. w 1895 r. w Schodnicy koło Skolego, agronom po szkole w Dublanach, komisarz rolniczy przy starostwie w Zborowie, syn Maryli Wolskiej, brat Beaty Obertyńskiej i Leli Pawlikowskiej zwany Lukiem, po matce miał uzdolnienia literackie. W czasie I wojny światowej przebywał w rodzinnych Perepelnikach 
Majątek w Perepelnikach 23 km. na wschód od Złoczowa Wolscy odziedziczyli po krewnej Pokutyńskiej-Padlewskiej. Był to typowy polski dwór ziemiański o szczególnym klimacie i uroku, jak opisała go Beata Obertyńska w opowiadaniu „Srare Perepelniki”. 
Ludwik Wolski w 1919 został aresztowany przez Ukraińców i zamordowany na zamku złoczowskim; 
/Józef Rajmund Schmidt, emerytowany zastępca prokuratora i były poseł na Sejm Krajowy tak opisał to wydarzenie:  „Z wyjątkowym bestialstwem potraktowano Ludwika Wolskiego. Więziona wtedy również pisarka Maria Jehanne Wielopolska-Janowska zeznała potem przed władzami polskimi: „[...] sprowadzono p. Wolskiego do konfrontacyjnego przesłuchania - tenże przyznał się do autorstwa tego wiersza. Zauważyłam, że p. Wolski był wówczas już bardzo skatowany – zmieniony nie do poznania i opuchnięty. Rozglądnąwszy się po pokoju, w którym to przesłuchanie miało miejsce, zauważyłam, że cały był zbryzgany krwią i zdawało mi się jakby kawałki ciała na ścianie tkwiły, na podłodze leżała szmata cała skrwawiona”/. 
          W dniu 25 lipca 1920 r. Tarnopol zajęty został przez bolszewicką dywizję kozaków pod dowództwem Primakowa W kilka dni za wojskiem bolszewickim zaczęli się zjeżdżać działacze polityczni, zgrupowani w „czerezwyczajce” i „rew komach”  obierając Tarnopol siedzibą tymczasową rządu bolszewickiego ustanawiając „Galicyjski Komitet Rewolucyjny i ogłosili powstanie „ Koalicyjskiej Sowieckiej Socjalistycznej  Republiki” oraz Centralny Komitet Komunistycznej  Wschodniej Galicji”. Przewodniczącym „Czerezwyczajki był Nowakowski, jego zastępcą i sędzią śledczym Nusswald, a jednym z sędziów osławiony Kumaszewicz, który w Złoczowie za czasów inwazji ukraińskiej przewodniczył rozprawie przeciwko Polakom, zakończonej wyrokami śmierci. /Czesław e. Blicharski – Tarnopol w latach 1809 – 1945 str. 240 – Biskupice1993. 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Złoczów w okresie rozbioru c.d.

czwartek, 06 listopada 2014 13:03

Kalendarium ważnych dat i zdarzeń dotyczących wprowadzania w Galicji urządzeń ustrojowych i  podziału administracyjnego kraju.

        W obrębie Galicji zwykło się wyróżniać część zachodnią i wschodnią, kryterium podziału stanowiły okręgi sądów apelacyjnych. Do wschodniej Galicji zaliczano Sanok, Krosno, Przemyśl, Lwów, Stanisławów  i Tarnopol. Po I rozbiorze Polski ziemie I Rzeczpospolitej weszły w skład nowo utworzonej prowincji austriackiej. Znaczenie nazwy Galicja utrwaliło się za czasów panowania austriackiego, przy czym pełna nazwa tej prowincji brzmiała Królestwo Galicji i Lodomerii. Stolicą prowincji był  Lwów, jako największe miasto prowincji..

        Zaraz po rozbiorze w 1772 r. utworzono we Lwowie gubernium (nazwa jednostek administracyjnych zarządu prowincji w Austrii, przemianowanych w 1849 na namiestnictwa). Na czele gubernium stał gubernator (Statthalter), którego powoływał i odwoływał cesarz. Gubernator był reprezentantem monarchii w prowincji i  bezpośrednio podporządkowany Wiedniowi.

        Pierwszym gubernatorem został hrabia Johann Anton Pergen (20.10.1772 – 01.1774), bliski współpracownik austriackiego domu panującego. Jego zadaniem było szybkie złączenie nowego kraju z  centralą w Wiedniu, to też w grudniu 1773 roku wprowadzono w Galicji podstawową jednostkę rządowej administracji lokalnej. Był to cyrkuł - odpowiednik powiatu. Gubernium (Galicja) dzieliło się początkowo na 18 cyrkułów. Na czele cyrkułu stał Kreishauptmann, odpowiednik starosty. W skład cyrkułów wchodziły dominia i magistraty miejskie.

       W 1774 obszar prowincji podzielono na 6 cyrkułów: bełski, czerwonoruski, krakowski, lubelski, podolski i sandomierski. Te z kolei dzieliły się na 59 dystryktów. W 1777 zmniejszono liczbę dystryktów do 19, a w 1782 zrezygnowano z dwustopniowego podziału administracyjnego, ustanawiając 19 cyrkułów.

        W 1775 roku, władze austriackie zapowiedziały powołanie galicyjskiego sejmu stanowego, organu przewidzianego w urządzeniu ustrojowym Galicji. Organ ten faktycznie został powołany, jako doradczy z siedzibą we Lwowie, ale dopiero w 1782 r., kiedy nadano Galicji nową ordynację. Był to sejm postulatowy o charakterze organu doradczego. Istniał w latach 1775–1788, wznowiony w 1817 działał do 1848. Z jego petycjami rząd się nie liczył.

       W 1850 powrócono do dwustopniowego podziału administracyjnego, tworząc 19 cyrkułów, z podlegającymi im urzędami powiatowymi - 110 w Galicji Wschodniej i 68 w Galicji Zachodniej.

       W 1854 wprowadzono nowy podział administracyjny, ustanawiając w obrębie cyrkułów powiaty. Cyrkuły zlikwidowano w latach 1865-1867 i zreorganizowano sieć powiatów. Część z nich zlikwidowano.

       Od 1849 funkcje gubernium zaczęły przejmować namiestnictwa krajów koronnych, z mianowanymi przez cesarza namiestnikami na czele, co trwało aż do utworzenia Austro-Węgier w 1867.

       W 1861 r. (26 lutego) w Cesarstwie Austrii wydano konstytucyjny akt prawny, zwany Patentem lutowym (niem. Februarpatent). Akt ten opracowany został przez Antoniego Schmerlinga, zwolennika centralizacji państwa. Wydawcą Patentu był Franciszek Józef I, cesarz Austrii. W tym samym roku zwołano sejmy krajowe we wszystkich krajach Cesarstwa Austriackiego, ale ich kompetencje były ograniczone. Pierwszy sejm galicyjski, obradował tylko dziesięć dni. Żądał zniesienia niemczyzny (wprowadzenia języka polskiego jako języka urzędowego, większy udział Polaków w urzędach administracji), oraz odrębnej ustawy gminnej. Rada Państwa jednak narzuciła ogólnopaństwową ustawę gminną.

        W tym samym roku w Galicji powołano Sejm Krajowy (niem. Landtag) - był to jednoizbowy sejm prowincjonalny, organ przedstawicielski, kompetentny w niektórych sprawach wewnętrznych Galicji (gospodarka, oświata, kultura). W Galicji urzędy nie respektowały ani ogólno-obywatelskich swobód, uznawanych przez obowiązujący Patent lutowy. Niemczyzna panowała dalej we wszystkich urzędach wszechwładnie.

Od końca listopada 1865 aż do końca kwietnia 1866 obradujący Sejm galicyjski, opracował  szereg projektów do ustaw samorządu lokalnego, nie mając nadziei, czy one otrzymają sankcję cesarską.

       Dopiero ustawa z 12 sierpnia 1866 zlikwidowała okręgi i dominia, ustanawiając zamiast nich powiaty, oraz podlegające im gminy wiejskie i obszary dworskie. Na czele powiatu stanęli starostowie podlegli bezpośrednio namiestnikowi. Za gminę uznano każdą wieś i każde miasto. Rady gminne pochodziły z wyborów, i wybierały spomiędzy siebie wójta.

       Namiestnictwo Galicji wówczas podzielono na 19 okręgów i 178 powiatów.

Pierwszym namiestnikiem Galicji był Agenor Gołuchowski (20.10.1866 – 7.10.1867). W tym czasie otrzymano kilka  katedr polskich w uniwersytecie lwowskim, język polski został językiem wykładowy w szkołach ludowych i średnich, wreszcie ustanowiono osobną Radę Szkolną Krajową we Lwowie z kompetencjami bez porównania szerszymi, niż podobne urzędy w innych krajach austriackich i niemal całkiem od ministerstwa w Wiedniu niezawisłą. Galicja miała własną autonomię w życiu politycznym, nauce i kulturze.

      Kiedy w roku 1867 zaprowadzono ustrój konstytucyjny w Austrii, rozpoczął się zarazem okres uznania praw narodowych polskich. W Sejmie Krajowym Galicji, obradującym we Lwowie, którego kompetencje rozszerzano, polskość zyskała trybunę publiczną wobec Europy. Wówczas w Sejmie Krajowym powstało „Koło Polskie". Po 1867, po reformie Monarchii, miejsce sejmu stanowego zajął we wszystkich prowincjach Sejm Krajowy, o szerszych i stopniowo rosnących kompetencjach oraz rozwijającej się ordynacji wyborczej.

       Od czerwca 1869  wprowadzono język Polski jako urzędowy w urzędach galicyjskich i sądownictwie, skutkiem czego Niemcy i Czesi musieli ustąpić, a urzędy wypełniały się szybko polskimi urzędnikami, a rząd austriacki nie przeszkadzał Polakom poczuwać się do obywatelskiej służby wobec sprawy polskiej, jednak w urzędowaniu wewnętrznym poczt, kolei żelaznych państwowych i żandarmerii pozostał do końca język niemiecki. Próby usunięcia niemczyzny nigdy nie udawały się na długo usunąć.

       W kwietniu 1870, prezydentem ministrów został Polak, Alfred Potocki, i wtedy wprowadzono język polski jako wykładowy w uniwersytecie Jagiellońskim (poddanym germanizacji od roku 1846). W reskrypcie do sejmu galicyjskiego cesarz obiecywał  uwzględnić życzenia kraju, o ile tylko dadzą pogodzić się "z jednością państwa i stosunkami politycznymi".

       Za trzeciego namiestnictwa w roku 1871, sprawowanego przez Gołuchowskiego, wprowadzono wykłady polskie, także w Uniwersytecie Lwowskim. Wszyscy powoływani namiestnicy byli Polakami, a było ich 11. Ostatnim namiestnikiem był Witold Korytowski (14.05.1913 – 20.08.1915). Od 1.11.1918 Wołodymyr Decykewycz p.o

       Od kwietnia 1873 w każdorazowym rządzie zasiadał osobny minister dla Galicji -pierwszym był Florjan Freiherr Ziemiałkowski (21.04.1873 – 11.10.1888). - Przed Ziemiałkowskim był Kazimierz Grocholski jako p.o. Po Ziemiałkowskim byli: Filip Zaleski, Apolinary Jaworski, Leon Biliński (p.o.), Edward Rittner, Herman Loebl  (w roku 1895 otrzymał tytuł barona - Freiherr), Adam Jędrzejowicz, Kazimierz Chłędowski, Leonard Piętak, Wojciech Dzieduszycki, Dawid Abramowicz, Władysław Dulęba, Wacław Zaleski (polityk), Wacław Długosz, Zdzisław Karol Dzierżykraj-Morawski, Michał Bobrzyński, Juliusz Twardowski i Kazimierz Gałecki jako ostatni w rządzie austriackim (1918), później delegat generalny rządu Polski ds. Galicji (1919-1921), wreszcie wojewoda krakowski (1921-1923).

W tym czasie Marszałkami Sejmu Krajowego Galicj byli: Leon Ludwik Sapieha 11.04.1861 – 19.03.1875, następnie Alfred Józef Potocki, Włodzimierz Ksawery Tadeusz Dzieduszycki, Ludwik Wodzicki, Mikołaj Zyblikiewicz, Jan Józef Tarnowski, Eustachy Stanisław Sanguszko, Stanisław Marcin Badeni, Andrzej Kazimierz Potocki, powtórnie Stanisław Marcin Badeni, Adam Maria Stanisław Gołuchowski, Stanisław Niezabitowski w latach 1914-1918 jako ostatni marszałek.

      A Złoczów? Złoczów od 1773 był miastem cyrkularnym, a później powiatowym.

      Cyrkuł złoczowski (dawny powiat kraju koronnego Królestwa Galicji i Ludomerii), podzielony był na bezirki: Złoczów, Zborów, Załoźce, Olesko, Busk, Kamionka, Gliniany, Brody, Łopatyn, Radziechów.

      Od 1867 w nowym podziale powiat złoczowski istniał nieprzerwanie do 1819 r. W tym czasie siedzibą c.k. starostwa był Złoczów. Powierzchnia powiatu w 1879 roku wynosiła 7,3733 mil kw. (424,26 km²), a ludność 107 267 osób. Powiat liczył 144 osady, zorganizowane w 135 gmin katastralnych. Na terenie powiatu działały 3 sądy powiatowe - miejski delegowany sąd w Złoczowie, w Olesku i Zborowie.

     Starostami powiatu złoczowskiego byli:

- Ferdynand Pluschk, lata 1879-1882.Chłędowski tak opisał lata pobytu swojego w Złoczowie: „Pan Pluschk był ożeniony z  Szyszkowską. Ten mariaż dodawał splendoru panu Pluschkowi, bo wymieniano to przy każdej sposobności. Pan Pluschk źle mówił po polsku, ale teraz dość dużo używał krajowego języka, bo namiestnikiem był Gołuchowski”...  „Jachimowski i ja (Chłędowski) stanowiliśmy obywatelsko-polską część złoczowskiej biurokracji, a galicyjsko-czesko-niemiecki konglomerat stanowili: pp. Pluschkowie, Fechnerowie i Krziżowie. Fechner był najstarszym komisarzem przy starostwie. Pani Flechnerowa uchodziła za największą elegantkę w Złoczowie i krzywo się na to patrzyła, że u Rozwadowskich bywają pp. Gnoińscy z Krasnego, Hubiccy z Ożydowa, a nawet czasami zagląda tam hr. Wodzicki. P. Krzyż, a raczej Kriż, był Czechem, lekarzem powiatowym, jednym z tych pionierów czeskiej biurokracji, która niemało Galicji szkody przyniosła. Kriż miał trzy nie wydane córki i z tego powodu prowadził dom bardzo otwarty”. Kazimierz Chłędowski, Późniejszy minister w rządzie austriackim do spraw Galicji - Pamiętnik, Tom I, Galicja (1843 – 1880). Natomiast Bronisław Skalski w książce RYS GEOGRAFICZNO – STATYSTYCZNY złoczowskiego okręgu szkolnego – wydanej przez drukarnię Ozjasza Zukerkandla i Syna w 1885, napisał: Pan Ferdynand Pluschk  c.k. Radcy Dworu, kawaler orderu żelaznej korony 3. klasy i Krzyża Maryańskiego, honorowy obywatel miast Brzeżan i Złoczowa, c.k. Starosta, wieloletni prezes Rady szkolnej okręgowej, członek Towarzystwa Pedagogicznego w Złoczowie”.

      Komisarze rządowi w Złoczowie w latach 1879 do 1882: Edwin Płażek  i Franciszek Sladek.

(Syn Edwina, Feliks Płażek ur. 30 maja 1882 w Złoczów, tam też chodził do gimnazjum –  polski dramaturg i pisarz. Studiował prawo w Wiedniu. Mieszkał we Lwowie i Krakowie. Publikował w „Czasie”, „Przeglądzie Polskim”, „Przeglądzie Współczesnym”, „Gazecie Literackiej”. Tworzył dramaty odwołujące się do wątków antycznych i poetyki Wyspiańskiego, Słowackiego i Maeterlincka. W twórczości nawiązywał również do historii Bizancjum oraz legendarnych dziejów Polski. Feliks Płażek 1882–1950 rodzice: Edwin i Stefania Wesołowska).

- Spirydion Adam Telichowski,  lata 1907 – 1909. Radca Namiestnictwa i Starosta złoczowski, wcześniejRadca Namiestnictwa i Starosta Ziemi Zbaraskiej, honorowy obywatel Zbaraża.

(Spirydion Adam Telichowski urodził się w Złoczowie 24.12.1856 roku., w latach 1875 – 79 studiował prawo na c.k. Uniwersytecie Lwowskim. Poślubił Neonilę Szwedzicką, też urodzoną w Złoczowie 10.11.1867, mieli trzech synów: Wszyscy trzej synowie uczęszczali do gimnazjum złoczowskiego).

Burmistrzowie Złoczowa

 

Błoński w pamiętniku zapisał: za mojego dzieciństwa burmistrzem był naprzód (czego nie jestem całkiem pewny) dr Heyne, adwokat. Syn jego był lekarzem, a wnuk Tadeusz – pierwszym w Złoczowie właścicielem samochodu, z którym miał dużo kłopotów; potem jednak wybił się w Polsce na speca w dziedzinie motoryzacji. Po nim wybrany został adwokat dr Billet, potem kolejno adwokat dr Wesołowski, lekarz dr Józef Gold, poseł do parlamentu austriackiego w 1906 – 1914 pełnił funkcję burmistrza w Złoczowie, jako dobry gospodarz miasta, ale zrażał sobie ludzi wyniosłość, w końcu dr Moszyński - adwokat, bardzo popularny jako wymowny adwokat, doskonały wiolonczelista, dla wszystkich dostępny i życzliwy człowiek. Już w pierwszej dekadzie XX w. wydawał tygodnik „Gazeta Złoczowska”. Po I wojnie światowej w wolnej Polsce został pierwszym burmistrzem Złoczowa.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Złoczów w okresie rozbioru

środa, 20 sierpnia 2014 0:24

  Po zajęciu Złoczowa przez wojska austriackie od 1772 r. przestało obowiązywać prawo magdeburskie. Zniesiono klasztor OO. Reformatów i Collegium XX. Pijarów, przeznaczając je na magazyny. Od 1782 r. miasto pozostawało już w zupełnym zaniedbaniu, a budynki zamkowe były niemal zupełnie zniszczone. W tym samym roku powstaje w Złoczowie urząd cyrkularny (powiat). Pierwszym starostą złoczowskim zostaje Thannhauzer. Złoczów przeżywa duże trudności administracyjne na skutek nieudolności władz miejskich w zarządzaniu miastem i finansami. Powołany zostaje syndyk, a dobra złoczowskie były tak zadłużone, że w 1789 przeszły na ks. Sapieżynę. W 1797 r. pożar dokonał reszty zniszczeń.  

 

       W roku 1802 r. Złoczów nabywa Łukasz Komarnicki, radca apelacyjny we Lwowie. To tu w Złoczowie w 1820 r. bawił na wakacjach syn kolegi Łukasza Komornickiego, również radcy apelacyjnego we Lwowie – mały Wincenty Pol, późniejszy poeta. Komarnicki w 1834 wydzierżawili zamek Austriakom na koszary. 

 

       Kiedy w latach 30. XIX w. burmistrzem miasta był Ajchmiller, w miejsce zniszczonych wałów i palisadzałożył w 1836 r. planty i skwery - promenadę biegnącą od cerkwi św. Mikołaja do Kępy (dawnego grodziska), gdzie w czasach staroruskich i w początkach czasów staropolskich znajdowało się grodzisko otoczone wodą i bagnami 

 

       Powolne podnoszenie się Złoczowa z upadku nastąpiło dopiero po roku 1848.                     

                                                                                                                 

       Od 1867 r. funkcję burmistrza miasta sprawował Kacper Krajewski i za jego czasów w 1873 roku władze austriackie wyraziły zgodę na założenie gimnazjum złoczowskiego.  

 

      Komarniccy pozostają właścicielami do roku 1868. W międzyczasie zamku był szpital żydowski.       

  

       W 1871 r. oddano do użytku odcinek kolei Krasne – Złoczów na linii Lwów -Tarnopol Podwołoczyska. (Kolej galicyjska im. Karola Ludwika w latach 1856-1861 pod zarządem Leona Sapiehy (koncesja na budowę kolei została przyznana przez Franciszek Józef 7 kwietnia 1858). Budowę trwała do 1892 r. Prowadziło ja C.K. Uprzywilejowane Towarzystwo Akcyjne Galicyjskiej Kolei Karola Ludwika – własność prywatna (3 kolejne koncesje wydano w latach: 1867, 1883 i 1886).  

 

Projekt przewidywał doprowadzenie linii kolejowej i stacji do miasta. Wskutek protestów ludności i radnych, że kolej będzie uciążliwa dla miasta stację usytuowano na terenach wsi Woroniaki u podnóża  Gór Woroniackich (2 km od centrum miasta w kierunku południowym). 

 

       Wg spisu z 1880 r.  Złoczów liczył 8.347 mieszkańców: w obrządku rzymsko-katolickim 2.219, greko-katolickim 2.048, mojżeszowym 4.046, inne 27. 

 

       Mowy polskiej używało wówczas 5.842 osób, ruskiej - 1.814, niemieckiej -  870 osób. Wiele osób pochodzenia ormiańskiego, niemieckiego i czeskiego z czasem ulegało polonizacji. Podobne zmiany następowały w terenie, tylko że odwrotnie - często ludność polska ulegała zruszczeniu. Był to proces naturalny, wynikający z mariaży wśród wielonarodowej społeczności, mieszkającej od stuleci na Kresach, w strefie społeczności wielonarodowej i wielokulturowej. 

 

        W 1885 wg opisu Bronisława Skalskiego na przedmieściu Podwójcie były dworki z sadami, które zamieszkiwała ludność różnych stanów i różnego zatrudnienia, a na Przedmieściu  Brodzkim była pracownia machin, kotłów parowych, kuźnie i garbarnie. 

 

W końcu zamek został sprzedany rządowi austriackiemu, który przeznaczył  zamek na siedzibę sądu i wiezienie.       

  

ObrazW roku 1903, w nocy z 17 na 18 września, Złoczów przeżył największy w swoich dziejach pożar. Naoczny świadek Orwicz na łamach ówczesnego „Wędrowca” tak opisał pożar: „Straszny pożar zmienił miasto w perzynę. Ocalała jedynie główna dzielnica murowana, położona u stóp zamku, a wszystkie inne półkolem tamtą opasujące gęsto, a dużej mierze drewnianymi domami zabudowane, zamieszkałe przez ludność biedniejszą, pochłonął ogień. Przeleciał przez  nie i nie pozostawił nic, oprócz dymiących zgliszczy. Ani jednego domu całego. Pożar podsycany wiatrem szerzył się tak szybko, że o żadnym ratunku mowy nie było…” Spłonęło około 600 domów mieszkalnych i 400 budynków gospodarczych. Zginęło 9 osób, setki uległo poparzeniom, a blisko 7000 pozostało bez dachów nad głową.  Miasto prawie całkowicie spłonęło.   

 

Złoczów odbudowano w początkach XX w.   

Obraz 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Złoty Wiek Złoczowa

piątek, 15 sierpnia 2014 9:44

   To okres, kiedy właścicielami majątków zostaje rodzina Sobieskich, herbu „Janina”.  W roku 1598 dobra złoczowskie nabywa Marek Sobieski, starosta krasnostawski i łucki, a potem wojewoda lubelski. Z wielką starannością zaczął odbudowywać zburzone wsie i miasta i już w roku 1599 potwierdził wszelkie nadania i uwolnienia przez poprzedników miastu nadane. Oryginał przywileju pisany na pergaminie, dość czytelnie, bez pieczęci, opatrzony podpisami Marka, a później kolejno przez Jakuba i Jana Sobieskiego, przed wojną posiadał magistrat złoczowski. Marku dobra Złoczowskie odziedziczył jego syn Jakub. To on był głównym architektem i fundatorem miasta.

 

   Dobrze wykształcony,  ukończył naukę w kolegium Nowodworskiego w Krakowie i wiele podróżował po Europie zdobywając wszechstronną edukację oraz doświadczenia dworskie. Tam też zapoznał się z ówczesnymi systemami obronnymi. Mając więc znakomite przygotowanie i wiedzę w zakresie obronności kraju rozpoczął restaurowanie i umacnianie wałów miejskich przed stałym zagrożeniem tatarskim i tureckim. Budowę obronnego zamku w stylu wczesno - holenderskim ukończył w 1636 r.  Sfinalizował też budowę istniejącego do dziś kościoła farnego w stylu romańskim 1624 (obecnie cerkiew prawosławna), gdzie spoczywają:  jego pierwsza żona  z  rodu Wiśniowieckich i ich dwie córki. Ufundował cerkiew św. Mikołaja i Dom Ubogich. Pozostawił po sobie budowle murowane. Jakub był też świetnym gospodarzem. Dla pobudzenia gospodarki sprowadza do Złoczowa Ormian  i Żydów, ustanawiając dla nich specjalne przywileje. Rozwijała  się tutaj gmina żydowska, będąca od XVII w. centrum chasydyzmu z cadykiem Jahielem Michaelem (po 1770 r.).  Kwitł przemysł, rzemiosło, i handel.

 

   Po Jakubie Złoczów odziedziczył Jan Sobieski, jego syn, późniejszy król Polski, któremu Złoczów bardzo wiele zawdzięcza. Rozumiejąc stałe zagrożenia i potrzebę obrony Rzeczypospolitej nieprzerwanie umacniał złoczowską warownię i miasto.

 

   W tym czasie tj. (XVII w.) ludność miejską liczono wg tzw. „dymów”, co oznaczało ilość domów  mieszczan  poszczególnych wyznań.

 

   W tym okresie Złoczów liczył:

 

Chrześcijan (łacinników)

139 dymów

Żydów

70 dymów

Chrześcijan (obrządku wschodniego)

60 dymów

razem:

269 dymów

 

   Przyjmując, że były to rodziny wielodzietne, zaludnienie można określić od 1.300 do 1.500 osób.

 

   Kolejnym właścicielem Złoczowa został królewicz Jakub, mający swą rezydencję na Dolnym Śląsku, w Oławie k/Brzegu. Niestety mało interesował się odziedziczoną posiadłością. Jemu jednak Złoczów zawdzięcza sprowadzenie zakonów oo. Pijarów i oo. Reformatów. W 1731 roku zafundował w Złoczowie istniejący do dziś kościół p.w. Najświętszej Marii Panny oraz Collegium Piarum, w którym nauczali wybitni wykładowcy, w tym przez jakiś czas polski gramatyk o. Onufry Kopczyński. Collegium wizytował sam o. Stanisław Konarski, właściwe imiona Hieronim Franciszek, pisarz polityczny, publicysta, pedagog, reformator szkolnictwa, poeta i dramaturg, co zapewne podkreślało znaczenie tej placówki dla szerzenia oświaty. Naukę pobierało w tych czasach ok. 500 chłopców, dzieci polskich i ruskich, przeważnie synów popów.

 

   Tak więc w okresie włodarzenia Sobieskich (XVII – XVIII w.) Złoczów systematycznie wzrastał na liczące się miasto, centrum gospodarcze i kulturalno – oświatowe, a przede wszystkim ośrodek co najmniej czterech kultur: polskiej, ruskiej, żydowskiej i ormiańskiej. W mieście istniały już wówczas: trzy kościoły rzymskokatolickie: kościół farny, Pijarów i Reformatów, dwie cerkwie greckokatolickie: św. Mikołaja i o.o. Bazylianów oraz  kościół ormiański, bożnica i Dom Ubogich, wszystko fundacji rodziny Sobieskich.

 

   W 1737 roku dobra złoczowskie odziedziczyła córka królewicza Jakuba,  Maria Karolina de Bouillon, która w dniu 11 marca 1740 r. sprzedała w formie donacji wszystkie swoje dobra Księciu Michałowi Kazimierzowi Radziwiłłowi, wnukowi Katarzyny Sobieskiej, siostry króla Jana. Tak kończy  się142- letnie (od 1598 do 1740 r.) włodarzenie miastem przez rodzinę Sobieskich.  W 1772 r. majątek posiadł Karol X Radziwiłł.

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Złoczów vademecum

piątek, 15 sierpnia 2014 7:27

      Pierwsza wiadomość źródłowa o osadzie Złoczów  pochodzi z 1441 r. zapisana w przywileju z dnia 24 maja spisanym w Budzie przez Władysława Warneńczyka o przekazaniu prowincji Olesko Janowi Sienińskiemu, staroście sandomierskiemu na wieczną własność z możliwością lokowania tam miast i miasteczek na  prawie magdeburskim. W tym dokumencie wzmiankowany był już gródCastrum Sloczov.

 

      Była to osada obronna o charakterze wiejskim, która stanowiła ośrodek klucza złożonego z 75 okolicznych wsi. Był tam drewniany zameczek na „Kępie” okolonej rozlewiskiem rzeki Złoczówki i Młynówki. Przy podziale dóbr oleskich między synów, majątek złoczowski otrzymał Paweł Sieniński.

 

      W roku 1523 na prośbę kolejnego dziedzica Złoczowa Stanisława Sieneńskiego, król Zygmunt I Stary nadał miastu Prawa Magdeburskie. 

  

      Miasto jak inne na Kresach było wielokrotnie niszczone przez najazdy tatarskie i tureckie.

 

      W 1532 roku dobra złoczowskie posiadł w formie donacji Andrzej Górka z Szamotuł herbu „Łódź”, kasztelan poznański i starosta wielkopolski, który umocnił zamek i miasto, jednak tu nie przybywał.

 

      Plan starego miasta w granicach obwarowań z XVI do XVIII w. sporządzony na podstawie planu miasta z II RP - Oprac. Henryk Kotarski, Roman Maćkówka

 

Obiekty zabytkowe:

 1. Brama Białokamieniecka
 2. Brama Lwowska
 3. Brama Tarnopolska
 4. Brama Załoziecka
 5. Cerkiew św. Mikołaja XVI
 6. Kościół parafialny p.w.  Wniebowstąpienia N.M.P. z  XVII w. od  1838 cerkiew unicka
 7. Kościół ormiański, drewniany z XVIII w.
 8. Klasztor i kościół O.O. Pijarów z XVIII w.
 9. Murowana bożnica z ZVIII w.
 10. Dom Ubogich z 1627 r.
 11. Tatarzynowy Młyn
 12. Młyn miejski
 13. Rynek Główny z drewnianym ratuszem
 14. Mały rynek

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

czwartek, 22 czerwca 2017